God of War na PSP to nie jakaś tam konwersja, ale pełnoprawna część serii o podtytule Chains of Olympus. Gra toczyć się będzie przed pierwszym GoW-em, gdy Kratos był jeszcze na usługach bogów. Pierwsze przedstawione wydarzenia miały miejsce podczas inwazji Persów na Attykę. Rozgrywka zaczyna się na dachu jednego z budynków. W oddali widać perską flotę wojenną, w powietrzu latają płonące pociski. Kratos jest po stronie obrońców, o czym dotkliwie mogą się przekonać najeźdźcy. Duch Sparty stosuje na nich wszystkie znane ze stacjonarnych wersji combosy z Blades of Chaos. Można również zauważyć nowe animacje łapania przeciwników — Kratos kopie wroga w nogi, a gdy ten upada miażdży mu głowę z buta. Akcja za chwilę przenosi się do wnętrza budynku, gdzie Kratos po rozwałce kolejnych żołnierzy ma się zmierzyć z cyklopem. Ma, bo do starcia nie dochodzi. Cyklopa zjada jaszczuropodobny potwór, z którym za chwilę walczy Duch Sparty. Starcie przypomina walkę z małą hydrą na statku z pierwszego GoW-a — Kratos blokuje i wyprowadza kontry. Po pierwszym Quick Time Event'cie, w którym bohater uderza głową stwora o ściany, demo się kończy. Już tak niewielki kawałek gameplayu pokazuje, że gra będzie brutalna i efektowna. Grafika prezentuje się tylko nieco gorzej niż pierwsza część gry na PS2. Ale czy może być inaczej, jeśli developingiem zajmuje się Ready at Dawn, które stworzyło na PSP świetnego Daxtera? Animacja jest płynna, chociaż nie wiadomo, jak będzie się prezentować w obszerniejszych pomieszczeniach lub z większymi rywalami. A ci, według zapewnień creative directora gry Cory'ego Balroga, mają przerastać bohatera nawet dziesięciokrotnie. PSP nie posiada drugiej gałki analogowej. Sprawę uników rozwiązano chyba jednak najlepiej, jak było można — wykonuje się je lewą gałką, po uprzednim przytrzymaniu triggerów. Twórcy zapowiadają fabułę uzupełniającą historię Kratosa, która wyjaśni kilka rzeczy.
UWAGA: Europejskie wydanie gry, przeznaczone na europejski rynek