Iwata w zeszłym roku przeszedł operację chirurgiczną i krótką rekonwalescencję w związku z chorobą nowotworową. Wtedy wydawało się, że wszystko będzie dobrze. Satoru Iwata udzielał wywiadów, w których zapewniał, że nie będzie już musiał więcej robić przestojów w pracy.

"Jestem prezesem na wizytówce, uważam się za twórcę gier, a w sercu jestem graczem" - mówił o sobie Iwata. Dla branży był prezesem nietypowym - z dystansem, poczuciem humoru i przylepionym do twarzy serdecznym uśmiechem. Prowadził Nintendo przez lata chude (GameCube), tłuste (Wii) i znów chude (Wii U). Gdy koncern wpadł w tarapaty podjął decyzję o cięciach... swojej własnej wypłaty. Gracze na całym świecie poznali prawdziwe oblicze szefa Wielkiego Nintendo, dzięki regularnym występom w konferencjach Nintendo Direct.

Do Nintendo dołączył w latach 80-tych jako programista. W roku 2002 zastąpił Hiroshiego Yamauchiego w gabinecie prezesa. Był zaledwie czwartą osobą na tym stanowisku w długiej historii koncernu i pierwszą spoza klanu Yamauchi.

Flagi przy głównej siedzibie Nintendo zostały spuszczone dziś do połowy masztu.