LIVING HELL to nowa gra Joego Fendera, twórcy kooperacyjnego horroru DEVOUR. Wydawcą jest Future Friends Games. Grę pokazano na początku października podczas pokazu Triple-i Initiative, a razem z nowym zwiastunem wystartował pierwszy publiczny playtest na Steamie. Pełna premiera na PC zaplanowana jest na 2027 rok.
Miasto pod zabójczym słońcem
Akcja toczy się w Pelican City. Po załamaniu się warstwy ozonowej miasto wystawione jest na silne promieniowanie słoneczne, które zmienia zwierzęta i ludzi w groźne mutanty. Gracze łapią zmutowane okazy, przerabiają je na biopaliwo i napędzają nim pociąg metra, który ma ich dowieźć do jednej z ostatnich rakiet opuszczających Ziemię.
W trakcie podróży trzeba wychodzić z pociągu – zwiedzać ręcznie zaprojektowane lokacje, zbierać materiały i tworzyć z nich przedmioty. System ekwipunku i craftingu, jak opisuje GamingOnLinux, nawiązuje do klasycznych survival horrorów.
Uważaj na przegrzanie
Najciekawszy pomysł to obciążenie termiczne. Jeśli postać za bardzo się nagrzeje, może zmutować i zwrócić się przeciwko reszcie drużyny. Każda wyprawa prowadzi inną trasą metra, a po drodze czeka kilkanaście rodzajów mutantów, które zachowują się różnie.

W grze będzie sześć grywalnych postaci z pasywnymi umiejętnościami. LIVING HELL pozwala grać w sieci w maksymalnie cztery osoby, ale także samodzielnie i bez internetu. Gracze porozumiewają się czatem głosowym zależnym od odległości, z ruchem ust postaci, oraz krótkofalówkami, a postępy zapisują się między sesjami. Muzykę skomponował Mario Sello Nuñez.
Gra ma pełną obsługę pada i Steam Decka. Na Steamie można ją już dodać do listy życzeń.
Komentarze