Spis treści
Fani historii ze świata Overwatch mają jeszcze powody do nadziei, ale nie powinni liczyć na wiele. Aaron Keller, reżyser hero shootera Blizzarda, mówił o przyszłości trybów PvE podczas spotkania z prasą. Jego słowa jako pierwszy opisał serwis TheGamer, a później GamesRadar+. Wynika z nich, że Blizzard nie zamyka drzwi przed nowymi misjami fabularnymi, ale nie wraca do pomysłu dużej kampanii.
Duże zainteresowanie, które szybko gasło
Według TheGamer Kellera zapytano, czy w Overwatch jest jeszcze miejsce na grywalne misje fabularne. Pytanie padło tuż po zakończeniu rocznego wątku fabularnego The Reign of Talon. Reżyser przypomniał wcześniejsze misje z wydarzeń Archives i misje fabularne wydane po premierze Overwatch 2. Każda z tych form budziła na początku spore zainteresowanie, które jednak szybko słabło.
O kampanii Keller powiedział: „it didn’t really get played the way that we wanted it to”. Przyznał, że misje wywołały ekscytację i popchnęły fabułę do przodu, ale gracze nie wracali do nich tak często, jak liczyło studio.
Drugim problemem są koszty. Zawartość PvE wymaga dużo pracy, a te same siły można przeznaczyć na filmiki i inne formy opowiadania historii, które rozwijają świat gry przy mniejszym nakładzie pracy. Według TheGamer Blizzard kieruje teraz zasoby, które szły wcześniej na misje PvE, w stronę głównej, rywalizacyjnej części gry.
„Nigdy bym tego nie wykluczał”
Keller nie zamyka jednak tematu. Pytany o powrót grywalnych misji fabularnych odpowiedział, że „would never discount it”, czyli nigdy by tego nie wykluczał. Jego zdaniem największe szanse mają mniejsze projekty, które nie wpływają zbytnio na podstawową rozgrywkę rywalizacyjną.
Duża kampania to inna sprawa. Keller ocenił, że rozbudowana historia z prawdziwego zdarzenia byłaby tak dużym przedsięwzięciem, że stałaby się „zupełnie nową grą”. Zająłby się nią najpewniej osobny, nowy zespół deweloperów.

Krótko o niespełnionej obietnicy
Kampania fabularna w trybie kooperacji miała być największą nowością Overwatch 2. Blizzard zapowiadał rozbudowany tryb fabularny, w którym gracze mieli rozwijać i modyfikować ulubionych bohaterów. Historia miała też posunąć świat gry naprzód bardziej niż animowane krótkometrażówki. Z tego planu ostatecznie zrezygnowano. W zamian pojawiły się krótsze i prostsze misje PvE wydawane w dużych odstępach. Jak przypomina GamesRadar+, z czasem zrezygnowano i z nich, zanim w tym roku gra znów zyskała na popularności. Słowa Kellera potwierdzają, że do wizji dużej kampanii w obecnym Overwatch studio nie zamierza wracać.
Co to oznacza dla graczy
W najbliższej przyszłości Overwatch nadal będzie przede wszystkim grą o rywalizacji drużyn. Historię świata gry Blizzard będzie opowiadał głównie filmami i innymi formami, które nie wymagają budowania całych trybów PvE. Jeśli misje fabularne wrócą, będą to raczej małe dodatki, na przykład w ramach wydarzeń, a nie pełna kampania. Osoby, które od lat czekają na fabularnego Overwatcha, muszą liczyć na zupełnie osobny projekt. Na razie Blizzard niczego takiego nie zapowiedział, a słowa Kellera to tylko ogólna deklaracja otwartości, a nie zapowiedź.
Komentarze